Zaskakuje mnie ciągle szybkość reakcji "trąbiących". W****... jest to, że np. tam gdzie wystarczy się trochę usunąć, żeby ułatwić jadącemu z naprzeciwka np. ominięcie kołek użyje klaksonu, a nie zjedzie. Sam używam klaksonu b. rzadko, nie trąbie nawet wówczas gdy ktoś się zagapi i idzie mi przed maską - poczekam, przejdzie. Gdy już muszę użyć sygnału, najczęściej wtedy gdy zawalidroga nie reaguje na sygnały świetlne, to najpierw muszę pomyśleć jak to się robi. Nie mam odruchu automatycznego: zdarzenie-klakson. Czy warto trąbić? Może nie zawsze, ale myślę, że kolejne obtrąbienie powinno delikwentowi dać coś do myślenia, chociaż wielkich efektów nie ma co się spodziewać. Kołek kołkiem zostanie. Podobnie mruganie na tych co świecą panu Bogu w okno - może po kolejnym mrugnięciu powiedzą koledze, że durnie na niego mrugają, a ten mu wytłumaczy dlaczego.
Jeśli chodzi o kamerkę. Miałem Media-tech, teraz mam Mio Vue 388 z filtrem polaryzacyjnym, dokupionym osobno. Mam podgrzewaną szybę i to przeszkadza w filmowaniu. Dla zainteresowanych kamerą i filtrem podaję linki do mojego filmiku o skuteczności filtra.
http://www.youtube.com/watch?v=NVcgOlLr0ec