Odp: awaria xenonu
Panowie z tymi xenonami to są jednak cyrki. chcesz kupić oryginał a i tak, żeby to sprawdzić trzeba go rozebrać (czyli jak rozumiem zniszczyć?). Od kilku miesiecy posiadam mondka mkIV z ksenonami, świeciły bardzo słabo, poczytałem wiec i poszukałem - kupiłem wg sprzedawcy oryginalne philipsy, na magnes działały, nr rózne. po założeniu widzę zdecydowaną poprawę w jasności ale na granicy światło-cień w miejscach załamania wiązki widzę żółtą plamę, nawet na kloszu widać charakterystyczny żółty kształt, który własnie trafia w to miejsce załamania. pytanie moje - czy ksenon powinien swiecic jedynie swoją barwą (potocznie nazwijmy ją niebieską) w miejscu światła niebieską? czy może mieć delikatne przebarwienia? czasem ktoś innym autem stanie obok i wydaje mi się, że nie ma żadnych takich przebarwień. no i mimo wszystko dalej pozostaje u mnie kwestia jasności, koleś od lamp zbadał luxy i mówi, że po regenracji odbłyśnika zamiast 70 czegoś tam (tyle mi wyszło z pomiaru) będzie 150-200 - więc wielka różnica. i faktycznie szału nie ma, szczególnie przy porównaniu z ksenonami nowych/nowszych aut. Czy zakładając zużycie odbłysnika, soczewki te żółte plamy mogą być od tego? i czy robił ktoś regenrację odbłyśnika, soczewki? warto? na ile to starcza i ile kosztuje?
|