Temat: [Mondeo 1996-2000] Nie odpala z rana przy 0 stopni
View Single Post
Stary 05-01-2014, 12:58   #36
peterpz
ford::professional
 
Avatar peterpz
 
Zarejestrowany: 31-07-2006
Skąd: Warszawa
Model: [MK4] Mondeo
Silnik: 2.0 TDCi (140KM -> 163KM -> 188KM / 402 NM)
Rocznik: 2012
Postów: 1,058
Domyślnie Odp: Nie odpala z rana przy 0 stopni

Cytat:
Napisał bongo Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Tak właśnie jest. Kiedyś gdzieś nawet o tym wspominałem (rozważałem ten temat) zanim założyłem większe świece. W końcu jakiej wielkości/pojemności może być komora wstępna? Zapewne ma gabaryty głębszego kieliszka, więc zmniejszenie jej objętości o pare milimetrów może mieć takie skutki.
Ale nie pisz głośnoGoście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. takich rzeczy bo się ludzie napalą jak szczerbaty na suchary Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. i jeszcze świece z żarnikami 26mm lub dłuzsze zaczną zakładać, żeby moc podnieść.
Moim zdaniem komora jest znacznie mniejsza niż pojemność kieliszka. Pewny nie jestem bo zazwyczaj z głowicy komór się nie wyciąga, ale jest to walec o średnicy poniżej 1 cm (stawiam na 7mm). Jest tam też poprzeczne miejsce na świecę ale pojemnościowo stawiałbym na 1/2 kieliszka. Stąd taki efekt. 26mm mogłaby być przesada. Wciąż mam obawy o przesłonięcie drogi wtryskiwanego paliwa nawet w tych 24mm Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.

Cytat:
Napisał bongo Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
PS. szybka dygresja, ale jak najbardziej mieści się w ogólnych ramach tego tematu:
Powiedzcie mi czy... Jeśli autko rano odpala (ok -3 do 0stopni) tak, że wydaje się, że korbę urwie, ale z odpalaniem bida. Dopiero po paru obrotach załapuje (w momencie zapłonu występuje zjawisko takiego jakby uderzenia/szarpnięcia - podobne szarpnięcie jest w momencie gaszenia silnika). A do tego jak zaraz po odpaleniu puszczam sprzęgło (chcę zostawić na luzie i odskrobać szyby), to muszę trochę odczekać bo autko muli, obroty spadają i czuć że zaraz zgaśnie bez dodania gazu. Po paru chwilach można już puścić sprzęgło i wszystko jest ok.
I teraz moje pytanie, czy to oznacza, że muszę leciutko przyspieszyć kąt wtryskuGoście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Drugie pytanie: Czy jak się przegnie bagietę i za bardzo przyspieszy kąt wtrysku to też mogą występować kłopoty z odpalaniem, czy tylko z głośniejszą pracą i większym kopceniem/spalaniemGoście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
[stawiam na kąt wtrysku gdyż od pewnego czasu walczę z jego poprawnym ustawieniem i nie mogę "wycelować", a zima w końcu przyjdzie i będę miał powtórkę z rozrywki z moich pierwszych lat eksploatacji diesla - czyli będzie mi marzł tyłek jak auto nie odpali i z buta będę do pracy wędrował]
Po tym co piszesz stawiałbym na zbyt wczesny zapłon i próbowałbym go opóźnić. Piszesz, że nie chce wchodzić na obroty i prawie urywa korbę przy odpalaniu. Jak dla mnie to książkowo zbyt wczesny zapłon. Wtedy właśnie jest problem z wchodzeniem na obroty, a na wyższych obrotach, kiedy stosunek prędkości obrotowej silnika do czasu spalania się zmienia na korzyść jest już lepiej. Być może cały czas idziesz w złą stronę i stąd nie możesz utrafić. Opóźniaj i to sporo. Jak będzie za późny to łatwo to rozpoznasz - na zimnym po odpaleniu nie będzie trzymał równych obrotów, będzie falował (standardowy efekt zbyt późnego zapłonu). Rozumiem, że teraz tego nie masz.

Zbyt wczesny też nie będzie dobrze odpalać prawidłowo. Ja jeździłem w lecie ok 1 tys km na zbyt wczesnym zapłonie i efekt był taki, że auto w kabinie było strasznie głośne, jakieś dziwne drgania się przenosiły do środka. Po lekkim opóźnieniu do dziś jest ok. Po prostu przy rozrządzie przesadziliśmy, a w mondeo trudno to regulować, bo trzeba ściągać pasek i koło pasowe od wspomagania. Podczas tych 1 tys. km nie zauważyłem ani większego spalania ani dymienia (mój dymi zawsze - sorry, za stary jest żeby nie dymił). To są zbyt czułe rzeczy żeby jakoś ogromnie wpływały na spalanie czy dymienie. Ewentualne dymy to przy odpalaniu - "siwy" dym -> za późny zapłon.
__________________
Aktualnie: Mondeo MK4 Liftback, 2012, 2.0TDCi (140KM -> 163KM -> 188KM / 402 NM) oraz Fiesta MK7 5D, 2015, 1.0 80KM
W rodzinie również: Mondeo MK3 HB, 2004r, 2.0TDCi; Mondeo MK2 HB, 1999r, 1.8TD

Ostatnio edytowane przez peterpz ; 05-01-2014 o 13:00
peterpz jest offline   Odpowiedź z Cytatem