Witam, to znowu ja. Niestety
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Dzisiaj mój Mondek uznał, iż przez ostatnich kilka tysięcy kilometrów było zbyt spokojnie.
Otóż byłem dzisiaj w trasie, i nagle zacząłem wyczuwać lekkie szarpnięcia. Sytuacja po kilkunastu kilometrach znacznie się pogorszyła: objawy wyglądały tak, iż mimo wciśniętego pedału gazu obroty i prędkość spadały. Trwało to ok. 1 sekundy, maksimum dwóch, a potem następowało gwałtowne szarpnięcie i jakby "przebudzenie" silnika.
Wygląda to właśnie tak: jak nie reaguje to ma się wrażenie jakby był puszczony gaz, mimo iż ma się gaz wciśnięty. Jest to bardzo niebezpieczne, bo trafiło mi się to po raz pierwszy w trakcie wyprzedzania
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Na szczęście było dużo miejsca i miałem odpowiednią prędkość.
Jadąc potem bardzo ostrożnie ok. 90-100 km/h były wyczuwalne tylko lekkie szarpnięcia, dlatego że muskałem tylko pedał gazu. Przy wyższych prędkościach i mocniejszym przyspieszaniu objawy się zwiększały.
Co ciekawe podczas ostatnich 50km trasy objawy stały się praktycznie niezauważalne.
Ciekawostka jest taka, że identyczne objawy i identyczną sytuację miałem 8 miesięcy temu, w maju. A mogę stwierdzić iż nawet objawy były gorsze, na LPG przerywał że się jechać nie dało, musiałem doczołgać się do Warszawy na Pb jadąc max 90 km/h by nie szarpało.
I wówczas, po dotarciu do Warszawy, na drugi dzień rano objawów nie było. Po prostu same zniknęły jak ręką odjął.
Co to może być panowie? Naprawdę nie chciałbym by się to powtórzyło jak wyprzedzam i potrzebuję maksimum mocy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
edit: silnik to 1,8 Zetec black top z LPG. Świece i przewody nowe.