Witam wszystkich forumowiczów! Problem dotyczy Escorta '97 1.8TD. Niestety dzisiaj spotkał mnie dość przykry incydent. Pozwólcie, że wszystko opisze. Mianowicie od jakiś dwóch miesięcy gdy próbowałem odpalić samochód bardzo rzadko zdarzało się "cykanie" rozrusznika. Nigdy nie miałem sytuacji, że samochód nie odpalił. Czasem były to 1 max 2 cyknięcia które zdarzały się może raz na tydzień. Dzisiaj jak co rano podszedłem do samochodu, odpaliłem normalnie, wsiadam, jadę... Zajechałem do miasta a tu nagle patrzę na wskazówkę od temperatury silnika a ona już poza czerwonym polem MAX. Oczywiście szybko wygasiłem silnik, poczekałem aż ostygnie i próbuje zapalić. Wcześniej jeszcze gdy zajechałem na parking to sprawdziłem olej oraz płyn chłodniczy których było tyle co zawsze, odkręciłem także korek od zbiorniczka z płynem chłodniczym i nic się nie stało, silnik mogłem dotknąć zimną ręką i nawet nie parzył. Niestety od tego czasu samochód nie zakręcił nawet raz ani już teraz nie słychać nawet tego cykania rozrusznika. Pewien Pan poradził mi abym sprawdził czy w ogóle silnik kręci. Wiec wrzuciłem piąty bieg i lekko samochód pchnąłem, silnik okręcił się 2x i już więcej go nie męczyłem. Następnie wrzuciłem drugi bieg i auto zapaliło na "pycha". Osobiście nie chciałem tego robić bo z tego co wiem to może rozrząd przeskoczyć ale do domu musiałem się dostać. Po przejechaniu zaledwie 50 metrów wskazówka od temperatury silnika powędrowała całkiem pionowo czyli tak jak powinno być a po 200 metrach znowu poza czerwone pole od temperatury. Po tym samochód został już odholowany. Czy te dwie kwestie mogą mieć ze sobą coś wspólnego? Czy ktoś miał kiedyś podobny przypadek? Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
Rozrusznik został wyciągnięty i na krótko sprawdzony pod akumulatorem i działa. Po włączeniu stacyjki w pozycji rozruchu silnika nie ma napięcia +12V na sterowanie rozrusznikiem.
Ostatnio edytowane przez lukaszek_socho ; 10-01-2014 o 20:42
Powód: Nie pisz postu pod postem. Używaj funkcji "edycja"
|