Ok więc tak. Przyniosłem ten wyrwany w "pioruny
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum." sterownik z alarmem, tam gdzie były 3 przewody wlutowane to zdążyłem się dowiedzieć ze schematu, który znalazłem w internecie, że jeden przewód jest awaryjny w razie jakiego kolwiek uszkodzenia alarmu, trzeba przyłożyć go do masy samochodu O.o więc nie lutowałem go w ogóle. Dwa pozostałe, uciąłem sobie 2 przewody w domu takiej samej grubości o długości ok. 35cm, przylutowałem w te miejsca z których wyrwałem, przylutowałem też ten przycisk, który najprawdopodobniej uzbraja i rozbraja alarm. Po całej operacji poszedłem do samochodu, wpiąłem te kostkę na bodajże 10 pinów, zwarłem (skręciłem) po jednym przewodzie (których jest sztuk dwie) mając nadzieję, że trafiłem na te co trzeba (w razie gdyby nie działało przełożył bym przewody). Gdy już wszystko było podpięte, odpaliłem silnik i działa! Ciemno było więc nie było jak złożyć tego więc zostawiłem jak jest i czekam do jutra i od rana się za to wezmę. To jest rozwiązanie chwilowe, aczkolwiek w dalszym ciągu chcę to "w pioruny
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum." wyrzucić, a potem zamontować standardowy uniwersalny sterownik centralnego zamka. Obawiam się, że bez zdjęcia deski rozdzielczej się nie obejdzie bo wszystko wygląda tak jakby robił to elektryk "Stachu ze wsi" (myślę, że każdy rozumie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.). Kable poplątane, pajęczyna na pajęczynie itd, itp. Może ktoś jest w stanie jeszcze mi coś innego doradzić? Jakiś lepszy pomysł niż mój?