Oczywiście, że sprawy finansowe nie są do rozwiązania wprost przez nas laików. Zwróciłem uwagę na sens takich kampanii, które nic nie przynoszą. Ale spróbuję jakieś pieniądze wysupłać. Po pierwsze pieniądze ze wszystkich bzdurnych kampanii społecznych, które donikąd nie prowadzą, po drugie jest fundusz stworzony przez producentów alkoholi skąd można coś uszczknąć. Tworzy się głupie przedmioty w szkołach, albo na godzinach wychowawczych, oczywiście nie prowadziliby czegoś takiego nauczyciele, chodzi mi nie zabranie tych godzin a w ramach tych zajęć prowadzić coś takiego. Oczywiście zmiana przygotowania w szkołach jazdy itd. Jak już wcześniej pisałem sprawy finansowe i szukanie środków to powinna być sprawa dla specjalistów, tak samo jak opracowanie całego wielkiego systemu uświadamiania Polaków. Nie chodzi tylko o pokazywanie skutków wypadków, bardziej chodzi i zmianę podejścia do jazdy. A dlaczego piszę, że w Polsce? Bo jesteśmy na jednym z pierwszych miejsc w Europie w statystykach śmiertelnych wypadków. Na dowód statystyki za rok 2012.
http://europa.eu/rapid/press-release_IP-13-236_pl.htm