Jak silnik stawał to ja rozpędem jeszcze jechałem ile się dało. Po zatrzymaniu jakieś 3 - 4 sekundy uruchamiałem i jechaliśmy dalej.
Czyli przerwa w pracy była kilkanaście sekund.
Dzisiaj znajomy mechanik zajrzał w laptopa i okazało się, że przesunęło mi się wyprzedzenie punktu wtrysku czy coś takiego.
Przestawił i nic mi się nie świeci, silnik chodzi a ja jestem radosny
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.