Cytat:
|
Czy więc ten typ tak ma, czy może to być po prostu niesprawny termostat?
|
Niestety, ten typ tak ma. W naszym klimacie - zwłaszcza jeżeli ktoś jeździ osobowym busem z dwiema nagrzewnicami - jedynym sensownym wyjściem jest niezależne ogrzewanie wodne (tzw webasto). Jest ono za dopłatą jako opcja.
W niektórych osobowych modelach (zależy od rynku) Ford montuje albo specjalne elektryczne grzałki dogrzewające płyn, albo niezależne ogrzewanie włączające się samoczynnie niezależnie od kierowcy. W Transicie nie ma takiej opcji, jest wodne z programowanym zegarem - chyba najlepsze rozwiązanie.
Ja też mam busa 9-cio osobowego z tylną nagrzewnicą. Jeżeli włączę obydwie nagrzewnice, to aby utrzymać normatywną temperaturę silnika podczas mrozu, to muszę grzać dłuższy czas 130 - 140 km/godz. W jeździe miejskiej nie ma najmniejszych szans na prawidłowe dogrzanie silnika.
Kupowałem swojego Transita pod holendrską granicą - tam jest klimat atlantycki, prawie wcale nie ma mrozów i bez webasto daje sie jeździć. Przy klimaci kontynentalnym, gdzie często przychodzi mróz rzędu -15 st. C - takie rozwiązanie to porażka. Bardzo mi brak tego urządzenia, w ubiegłym roku było na Allegro kpl wodne ogrzewanie Eberspachera zdjęte z Transita Tourneo - zanim się zdecydowałem na kupno, już poszło do ludzi.
Cytat:
|
Przy okazji chciałbym zapytać, czy w tych samochodach są jakieś zawory przed nagrzewnicą czy może obieg cieczy przez nagrzewnicę jest stały a włączając ogrzewanie staruje się tylko obiegiem ciepłego powietrza?
|
Nagrzewnice mają zawory. Przednia ma zawór sterowany podciśnieniowo (najczęściej pod podszybiem w komorze silnika). Tylna ma elektrozawór tuż pod zespołem nagrzewnicy, na przewodach wodnych. Działa w ten sposób, że jeżeli nagrzewnica jest odcięta, to płyn nadal krąży w przewodach na całej długości samochodu i... ogrzewa okolicę. Nie wiem dlaczego takie rozwiązanie przyjęto, na pewno są duże dodatkowe straty ciepła z tego tytułu. Myślałem nad tym długo - jedyne wyjaśnienie to takie, że przy przyjętym rozwiązaniu po włączeniu tylnej nagrzewnicy, do układu nie dostaje się parę litrów bardzo zimnego płynu, bo silnik bardzo nie lubi termicznych szoków.
Termostat łatwo sprawdzasz - kiedy silnik po odpaleniu i po 15-20 minutach jazdy jest nadal niedogrzany, zatrzymujesz się, otwierasz maskę i ręką sprawdzasz rurę gumową idącą na górę chłodnicy. Jeżeli jest zimna - termostat jest ok.
Generalnie cała sytuacja spowodowana jest bardzo wysoką sprawnością silnik Diesla, zwłaszcza z systemem CR - ma bardzo małe straty ciepła. Latem to nie przeszkadza, zimą jego ekonomiczność w naszym klimacie czasem wychodzi bokiem...
Przy całkowicie zamkniętym ogrzewaniu silnik dogrzewa się stosunkowo szybko. Ale kto to wytrzyma?
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.