Dzisiaj na reszcie odpaliłem moje scorpio, po 2tygodniach. Stało tak długo bo mi się nie chciało odkuwać tego lodu co narósł po tych zamarzających deszczach. Po usunięciu ponad centymetrowej warstwy lodu z rantów drzwi i oblewaniu ciepła wodą uszczelek dostałem się do środka
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Oczywiście nie zdziwiła nie reakcja po przekręceniu kluczyka w stacyjce. Ostatnie temperatury -16'C zabiło aku. Postało aku pod ładowaniem jak byłem w robocie i jakoś po tej operacji silnik zagadał.
Pozdrawiam wszystkich, którzy w tamten czas nawalali tą plastikową szpatułką do drapania szyb ten cholerny lód, tak jak ja. Ciężka walka.