Cytat:
|
Jeszcze nie widziałem sprężarki klimatyzacji nie podłączonej do napędu przez sprzęgło!
|
to kolega mało widział bo w zasadzie cała grupa od 2005 roku czyli vw/seat/skoda/audi ma w większości modeli sprężarki o zmiennej pojemności, które pracują zawsze kiedy silnik jest włączony nawet przy trybie ECO. zamiast sprzęgiełka jest koło pasowe zrywalne czyli coś w rodzaju bezpiecznika na wypadek zatarcia się sprężarki. sprężarki te pracują w zakresie 5-100% swojej wydajności i reguluje to odpowiedni zawór dlatego nie można dopuścić do braku czynnika w układzie a co za tym idzie smarowania sprężarki. wszelkie rozszczelnienia układu powinno się natychmiast naprawiać bo taniej (nie znaczy tanio) jest szybko naprawić/wymienić jeden uszkodzony element niż dodatkowo jeszcze do tego sprężarkę wymieniać przez swoje zaniedbanie/brak świadomości.
obecnie jest z resztą tendencja do stosowania w autach sprężarek o zmiennej pojemności a co za tym idzie zmniejszania ilości czynnika w układzie. kiedyś normą było 0,75-1,0 kg czynnika a teraz kręci się to w okolicy 0,5 kg.
kolejną zmianą będzie wprowadzenie nowego (teoretycznie bardziej ekologicznego i praktycznie 10 razy droższego i łatwopalnego) czynnika, który już jest stosowany przez wielu producentów ale żeby to serwisować poza aso należy poczekać aż niezależne serwisy kupią nowe urządzenia. stare urządzenia nie nadają się do nowego czynnika bo dużo wyższy jest zakres ciśnień panujących w układzie
trochę do poczytania o nowym czynniku tutaj
http://autokult.pl/2011/10/24/nowy-c...-cichy-zabojca
Cytat:
|
Raz na dwa lata można sprawdzić, zawsze jakiś ubytek będzie
|
rzadko się zdarzają auta w których przez 5 lat nie ubędzie czynnika, norma przewidziana to 10-15% rocznie, 20 % nie jest jeszcze tragedią, każdy materiał ma pory i aluminium też do takich należy, wystarczy kiepski proces technologiczny przy produkcji części do klimatyzacji i już mamy ubytki co nie oznacza wycieku, który należy naprawiać. dość powiedzieć o materiale, który wykorzystują firmy samochodowe przy produkcji, że w Modusie, który miał przejechane ok 15 tys. km i miesiąc po gwarancji pod uchwytem przewodu klimatyzacji w komorze silnika we w miarę suchym miejscu była taka dziura od korozji aluminium, że wszystko uciekało na bieżąco, nie dało się napełnić układu żeby zadziałał chociaż przez minutę.