Szanowni Koledzy...
Nie widziałem, jak do tej pory wypowiedzi żadnego ratownika odnośnie poruszonego tematu, więc pozwolę sobie na wyrażenie swojej opinii.
Dziwią mnie wypowiedzi ludzi, którzy nie maja pojęcia o ratownictwie drogowym, a są tak negatywnie nastawieni do tej akcji.
Nowe samochody są bardzo bezpieczne dla osób podróżujących nim.... piętnaści i więcej poduszek powietrznych, wzmocnienia karoserii, pirotechniczne napinacze pasów, strefy zgniotu itd, itp.
Na pytanie, czy ta śmieszna dla niektórych "kartka" jest pomocna odpowiadam z całym przekonaniem : TAK!
Szkolenia owszem są potrzebne i skuteczne, jednak wyobraźcie sobie ogrom materiału do przyswojenia. Rodzajów aut jest tak mnogo, że nie sposób zapamiętać, gdzie co i dlaczego...
Ktoś tam wspomniał o rutynie..... zapamiętaj przyjacielu, że rutyna w takich przypadkach zabija!!!
Karta Ratownicza ma nie tylko pomóc w uwolnieniu osoby poszkodowanej, ale także zadbać o bezpieczeństwo osób biorących udział w akcji ratowniczej.
Nikt z Was nie chciałby oberwać poduszką powietrzną, która miała kaprys nie zadziałać w momencie wypadku, ale kiedy się nad nią pochylasz(są takie przypadki wierzcie mi). Bezpieczeństwo ratowników przede wszystkim!
Poruszony był także wątek czasu, który ratownik musi "stracić" na rozszyfrowaniu karty. Podczas akcji ratowniczej, przed przystąpieniem do działań mających na celu wydobycie poszkodowanych, dowódca musi przeprowadzić oględziny pojazdu, określić miejsca ewentualnych cięć, zabezpieczeń itp. Jak myślicie, jeśli jest to pojazd z którym nie miał do czynienia wcześniej, karta o której mowa będzie przydatna???
Sorry rozpisałem się, ale musiałem
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Pozdrawiam wszystkich zwolenników kart, życzę aby nigdy się nie przydała, jednak w miarę możliwości zachęcam jako strażak
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. , aby je mieć.