Sprawa załatwiona, a więc:
Pojechałem do kolegi podpiął pod komputer, wyrzuciło dwa błędy z czujnikiem położenia wałka rozrządu. Wykasował je. Próbował wyjąć czujnik, lecz to nie taka łatwa sprawa, o ile sam czujnik jest mocowany na jedną śrubę , to wyjęcie jego już nie takie proste, przeszkadza koło pasowe. A że mu nie chciało się zagłębiać w robotę (miała to być akcja 5 minutowa - żony piły kawkę), postanowił przeczyścić kostkę łączącą i wtyczkę czujnika( trochę zaśniedziały). Zamontował i kazał obserwować. Obserwację trwają trzeci dzień i ku mojemu zdziwieniu , nie szarpnął ani razu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum., gdzie ostatnio szarpał przy każdym dłuższym odstaniu, a po nocy to bankowo.
Moje pytanie. Jak przy ewentualnej wymianie poradzić sobie z wymianą w/w czujnika?
Co do odczuwalnych spalin w kabinie:
Podczas prac prowadzonych u kolegi przypatrzyłem się dokładniej silnikowi (nasłuchiwałem ,nachylałem się nad nim itp.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.) .Wyczułem wtedy na policzku
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. powietrze z okolic odmy. A że kiedyś pękły dwa zatrzaski utrzymującą ją w poprawnej pozycji , to długo nie myśląc owinąłem miejsce łącznia taśmą (taką czarną - gumowatą ) i spokój ,spalin nie czuć.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Teraz martwią mnie mokre miejsca w około wtrysków ale to już na inną historię .....
Pozdrawiam