swoją drogą, polecam wozić "rezerwową" baterię. Ja zacząłem od czasu przygody z vectrą C... Kiedyś w autach piloty działały (przynajmniej u mnie) tak, że jak bateria zaczynała dogorywać, pilot "łapał" tylko z bliskich (bądź bardzo bliskich) odległości, aż wreszcie padał. Inaczej miała się sprawa z vectrą, mianowicie: otwieram auto (z daleka), przyjeżdżam do domu, zamykam auto (z co najmniej 10m), dosłownie za 10 minut wychodzę i... nie mogę otworzyć auta, nawet zbliżając pilota do szyby. Padła bateria... Całe szczęście, że pod domem, gdzie miałem pod ręką drugiego pilota.
Nie wiem jak jest w maxie, ale wolę nie ryzykować
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Ja zapasową baterię noszę w blistrze w portfelu (aby nie zostawiać jej w aucie na mrozie). Jeszcze się nie przydała (i oby nie musiała), ale wolę dmuchać na zimne.