Ja nie mam warunków, brak najazdu/kanału i kogoś w okolicy z takowym, więc z każdą bzderą muszę jechać do mechanika, no i wiedza na tą chwilę też chyba niewystarczająca ^^ Pech chciał, że mojego nie było, a mi padły hamulce z tyłu, samoregulatory puściły, szczęki zdechły, ogólnie zgon bębnów. Nie chciałem jeździć z padniętym układem, więc pojechałem do innego, polecanego w kręgu znajomych warsztatu. Zostawiłem tam grubą kasę, bo na niczym nie oszczędzałem, a oni taki numer wywijają. Na szczęście teraz już wszystko ok, byłem w przerwie w pracy u swojego mechanika i po dokładnych oględzinach stwierdził, że teraz do roboty się przyłożyli
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.