Witam
Mondeo 2.0 TDCI 130KM
O silnikach diesla wiem bardzo mało więc na początek proszę o wyrozumiałość.
Wyjechałem sobie w trasę i przejechałem 700km po Polsce, na ostatniej stacji w Polsce zatankowałem shella diesla (tego droższego nawet) do pełna i po około 3 kilometrach (albo i mniej) samochód strasznie osłabł i zaczął dymić (nie było tragedii nawet). Zatrzymałem się oglądnąłem wszystko i nic nadzwyczajnego nie zobaczyłem. Jako, że od domu daleko to pojechałem dalej i "jakoś" dojechałem kolejne 900km po drodze tankując na innych stacjach. Dziś zapaliłem auto i strasznie dymiłem więc nigdzie nie jechałem. Dokładnie oglądnąłem wszystkie węże od turbiny i nie tylko, i wszystko jest ok - tylko zauważyłem, że z samej turbiny wydobywa się dymek
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Aktualne objawy:
- Bardzo słaby (pod górke miałem ogromne problemy, prędkość max 120-130km/h, obroty max 2500 około)
- Strasznie szarpie przy dodawaniu gazu
- Na ciepło średnio dymił, teraz strasznie
- Po osłabnieciu nic się nie pogarszało ani nie polepszało nawet po dolaniu innego paliwa
- dziś zauważyłem dymek z turbiny od góry w okolicach tego jakby cięgienka czy co to jest
- na zegarach nie pojawił się żaden błąd ani na chwilę (dla mnie to strasznie dziwne)
- osłabł nagle - ale chwilkę przed zaczął mocno szarpać
Opisałem problem najdokładniej jak potrafię i proszę o pomoc bo jestem bezsilny. Wcześniej Mondziak śmigał aż miło i był bardzo silny i nie kopcił.
Wszystkie propozycje i pomysły będą mile widziane