Odp: Fordy na kamieniach
ja rok temu kupiłem mondeo od kolesia, który tez zdjęcia miał na tle tych kamieni
zakup był w komisie w mysłowicach - autokomis baja (faktura vat-marża), sprawdzałem auto w aso forda w mysłowicach i wsio było ok (nic z karoserii nie rozkręcane, nic nie malowane, szyby ok., silnik i zawieszenie ok) - krótka piłka i decyzja o zakupie.
Niezgodnośc w ogłoszeniu z allegro pojawiła się o pochodzeniu auta, bo zarówno w KS i w aso dowiedziałem się, że mondeo był zakupiony i serwisowany w aso w holandii (w PL aso sprawdzili książkę i zgadzał się przebieg auta z 1 wpisem naprawy gwarancyjnej - coś z oświetleniem wewnętrznym). Następnie firma niemiecka kupiła auto z aukcji wystawionej przez holenderską firmę lisyngowa (dotarłem do ogłoszenia po nr rej. auta - rozszyfrowanym z vinu, przynajmniej przebieg auta i stan ze zdjęć w ogłoszeniu się zgadzał). A w ogłoszeniu na allegro stało, że był 1 właściciel i ze auto z niemiec.
co do samego komisu/sprzedającego nie mam żadnych zastrzeżeń - auto po tygodniu od zadatkowania przywiózł mi na lawecie prosto pod starastwo powiatowe, gdzie odrazu przy sprawdzaniu kompletu dok. autko sobie zarejestrowałem (był już PL przegląd), po czym pojechalismy do mnie do domu (w między czasie zakupiłem sobie ubezpieczenie przez tel.) i dopiero zapłaciłem całośc kasy za auto.
Wymieniłem rozrząd i oleje, filtry i jest ok. Jedynie już nie jest taki piękny czarny jak z ogłoszenia, zmyła się pasta polerska i pojawiły sie ryski - ale to przecież już wiekowe auto.
|