Poza tym nierównomierne spasowanie takiej np. maski w stosunku do błotników nie świadczy o tym, że auto było ściągane z przystanku i klepane pół roku. Widzę, że jak tylko ktoś napisze, że szczeliny nie halo to od razu dyskwalifikuje się taki samochód. Handlarz się raczej nie będzie bawił dwa dni w pasowanie szczelin.
Fakt - tło ze zdjęcia niezbyt zachęca, ale bez popadania w panikę.
C-matix ma - według mnie - rację. Na pewno auto od tego sprzedawcy trzeba jak najdokładniej zweryfikować gdzie się tylko da. Bez obejrzenia samochodu z bliska to takie wysuwanie podejrzeń, snucie przypuszczeń itp. Ktoś, kto wie, gdzie zajrzeć od razu wychwyci, czy auto godne zainteresowania, czy zezłomowania, ale nie po ocenie szczelin na zdjęciach. No Panowie...
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum..
Moje obecne auto też nie jest idealne pod względem spasowania i widać, że miało jakieś przygody (co potwierdziło moje oko, a potem wszystko dokładnie zweryfikował miernik), ale stan techniczny jest bez najmniejszego zarzutu: zaliczyło stację diagnostyczną, sprawdzenie historii serwisowej - wszystko się pokrywa z rzeczywistością, nie ma żadnych rozbieżności, w środku jakby miało przejechane najwyżej 100tys., więc się na nie zdecydowałem. Po 200 tys. km. silnik jest suchutki, pracuje cicho, bez żadnych wibracji, szarpania czy dławienia się. A że z jednej strony maska na łączeniu z błotnikiem ma większą szczelinę o 1mm niż z drugiej... Taki los większości używanych aut w Polsce i nie ma się co oszukiwać ani czarować.