Witam
Trochę odświeżę temat. Ostatnio po ostry (czyt. awaryjnym) hamowaniu zapaliła mi się kontrolka abs/esp. Po dojechaniu na miejsce wyłączeniu i ponownym włączeniu silnika kontrolki zgasły. Myślałem, że to naturalne, że przy ostrym hamowaniu lampki mogą się zapalić. Ale po dwóch dniach znów się zaświeciły i już tak zostało (chociaż kilka razy wszystko wracało do normy...). Dziwne w tym wszystkim było to , że jednocześnie nie działał czujnik zapięcia pasów. Sądziłem, że uszkodziła się szyna główna elektryki. Po przeczytaniu postów w tym temacie wziąłem się jednak za sprawdzanie przewodów pod podwoziem i połączeń styków. Wszystko było ok. W końcu podpiąłem się pod kompa. Wykazał uszkodzony czujnik lewego przedniego koła. Nieufny dalej zabrałem się za szperanie (szukałem np. uszkodzonego bezpiecznika). No bo niby co ma wspólnego czujnik ABS/ESP z pasami. W końcu trafiłem do mechanika, który powiedział mi że trzeba zacząć od wymiany tego czujnik i wtedy zobaczymy.
No i tu jest niespodzianka. Czujnik wymieniony i wszystko wróciło do normy. Okazuje się że w tym czujniku jest również mierzona prędkość po przekroczeniu której komputer sygnalizuje niezapięte pasy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Koszty całkowite 440 zł.