Odchodzi do historii, fakt, ale niech mi jeszcze te 1,5-2 lata posłuży
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
A że stukanie zaczęło sie po wymianie wahaczy, jak w tytule, to próbuję wygrać tę nierówną wojnę.
Stuki dochodzą z zawieszenia, nie ma wątpliwości. Z tym czuciem w podłodze to miałem na myśli że jak słychać stuknięcie to można je czasami odczuć pod stopami siedząc w samochodzie, tak jak by coś obijało o nadwozie.
Zastanawia to stukanie po kiwaniu na boki - pojawia się przy mocniejszym kiwaniu, ewidentnie słychać je z prawej strony z przodu, w okolicach koła.
Sprężyny odpadają (nowe KYB), łożyska i poduchy amorków też (nowe KYB).
Stworzyłem sobie cztery wersje: uważacie że jedna z nich jest przyczyną moich problemów? Jeśli tak to która wydaje się Wam bardziej prawdopodobna?
1) Czy może to być łącznik stabilizatora? Przejechane ma wprawdzie niecałe 8kkm, ale kupiłem wówczas badziewnej jakości zamiennik. Stuki przy bujaniu na boki pasowałyby do niego. To w takim razie czy rozwalony łącznik stuka też przy manewrach na parkingu?
2) Może to amortyzator chce już odejść do wieczności?
3) A sworzeń? W chińskim wahaczu mam już wstawione markowe tuleje, pozostał tylko sworzeń. Czy mógłby on tak hałasować pomimo braku luzu? Choć mechanik stwierdził że on jest poza podejrzeniem.
4) No i wersja mechanika, czyli niedokręcona a zapieczona śruba sanek + tuleje sanek. Czy luźne sanki powodowałyby stuki przy manewrowaniu na parkingu?
A może jednak wersja poprzedniego mechanika i magiel?