Telenoweli mojej ciąg dalszy.
Dzisiaj byłem u kolejnego mechanika. Przetrzepał całe zawieszenie, nic nie znalazł. Zacząłem już odjeżdżać, on stał w kanale, i pojawiły się stuki. Kazał mi jeździć przód/tył, i stwierdził że odkrył przyczynę: wahacz jest za duży
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Powiedział że w momencie gdy wahacz pracuje zahacza o belkę i stąd moje stuki.
Czy to jest możliwe? Mechanik mi to pokazywał i rzeczywiście jakoś tam ciasno było (w takim "gnieździe", gdzie schowana jest część wahacza, nie wiem jak to się zwie), i w momencie pracy wahacza wyobrażam sobie że może tak się dziać (w końcu to chiński wahacz)
Spotkał się ktoś z Was z czymś takim? Mechanik proponuje 160zł za wyjęcie wahaczy, spiłowanie odpowiednio wahaczu tak aby tam nie zawadzali, i ponowne ich założenie.
Nie wiem czy to dużo czy mało, ale chyba ok, no i gdyby to miało zlikwidować stuki to i 300zł bym dał byle spokój już mieć.
Co Panowie myślicie o tej kolejnej diagnozie?