Dziwne zachowanie jednego LEDa
Cześć,
Zauważyłem w lewym dziennym LEDzie, że po włączeniu świeci o mniej więcej połowę słabiej od prawego (prawy świeci dobrze), ale po kilku lub kilkudziesięciu sekundach zaczyna migać jaśniej/ciemniej aż dochodzi do siły świecenia równej prawemu LEDowi. Stukanie w lampę nie wpływa na te zmiany. Jak już chwilę poświeci, to po wyłączeniu i włączeniu przez ułamek sekundy miga i niemal od razu świeci pełną mocą, ale jak auto dłużej postoi, to potrzeba znów kilku- kilkunastu sekund, żeby po chwili zaczął migać jaśniej i zaświecić pełną mocą.
Jakieś pomysły, co to może być? W weekend go wyjmę, może podłączę pod prawy (jeśli się da) i zobaczę, jak się zachowa, ale mam przeczucie, że "zdycha". Ktoś miał coś takiego?
Dodam, że u mnie nie ma funkcji przygasania LEDów przy światłach mijania. Mam postoje w halogenach i okablowanie z dwoma przewodami, bez funkcji przygasania LEDów. Może ma jakieś zwarcie, które mówi mu, że ma przygasać? hmm...
|