Nie ma się co dziwić uszkodzeniom.
Kumpel raz wjechał w dzika (takiego średniej wielkości) to przy 70 km/h mu się zatrzymał za silnikiem w 407-ce. Pół auta do robienia.
A co odszkodowania - największy problem jest ustalenie właściciela kawałka drogi bo wbrew pozorom nie jest to takie łatwe - nikt nie chce się przyznać
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Ale potem już nikt nie robi problemów jeśli chodzi o skalę uszkodzeń więc to czy masz porysowany bok czy coś to już pikuś.