No i poległem
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Poległem przy odkręcaniu dekla pod tylną kanapą. Ta pokrywka jest zakręcona na maksa, do końca, przyrdzewiała z lekka i za żadne skarby nie chce drgnąć a boję się tłuc młotem z dużą siłą bo zbiornik przecież plastikowy. Myślę, że bez "specjalnego" klucza jest nie do ruszenia. Zrobiłem inaczej. Wiem, że to chwilowe rozwiązanie ale póki co, jedyne możliwe. Przed podgrzewaczem paliwa odpiąłem przewód zasilający biegnący od zbiornika do podgrzewacza, podłączyłem do niego pompkę ssąco-tłoczącą i próbowałem zaciągnąć paliwo ze zbiornika. Szło niesamowicie opornie ale udało mi się trochę odciągnąć do bańki. Tą samą pompką (po zmianie kierunku) wpompowałem trochę powietrza do zbiornika przez przewód zasilający. Początek był trudny ale "pyknęło" i zaczęło bulgotać w zbiorniku. Następnie tą samą drogą wpompowałem trochę paliwa z bańki i znów trochę odpompowałem ze zbiornika. Resztę paliwa wlałem do baku, połączyłem przewód paliwowy z podgrzewaczem i odpaliłem silnik. Zupełnie inaczej reaguje teraz na pedał gazu, pompka ręczna nie jest zasysana. Wymyłem ręce, zaraz jadę na jazdę próbną. Ciekawe czy wrócę autem czy pieszo?
Pozdrawiam