Cytat:
|
jestem zwolennikiem wprowadzenia obowiązku ubezpieczenia OC dla wszystkich użytkowników dróg (łącznie z rowerzystami).
|
Ależ to jest całkowicie zgodne z moimi poglądami, z małym zastrzeżeniem:
1. Jeżeli nie mam ubezpieczenia, to sam finansuję wyrządzoną szkodę -
odpowiedzialność za swoje decyzje - taka powinna być zasada. Generalnie państwo powinno stać na straży by takie zadośćuczynienie zostało spełnione. Trudno sobie wyobrazić, że za szkodę na samochodzie licytuje się rowerzystę, czy wsiada mu na wynagrodzenie (bo np może to być jedyny żywiciel rodziny) - podany przez Ciebie przykład o śmierci sprawcy doskonale to uzupełnia. Uważam, że taki przymus nie ogranicza mojej wolności, bo wynika z rozbieżności między moimi prawami - do decyzji, a czyimiś - do zadośćuczynienia. Dodatkowo w ruchu drogowym szkody mogą dalece przekraczać możliwości przeciętnego Kowalskiego i nałożenie obowiązku ubezpieczenia, a więc zachowania "
szacunku dla praw innych osób" uważam za jak najbardziej na miejscu. Do tego służy przecież ubezpieczenie.
Dlatego osobiście uważam, że obecny system ubezpieczeń OC przypisany do samochodu, a nie do kierowcy jest anachroniczny i zupełnie z czapki.
Uważam, że akurat jeżeli chodzi o ruch drogowy, to każdy człowiek, posiadający uprawnienia do kierowania pojazdem, a więc każdy uczestnik ruchu powinien posiadać własne ubezpieczenie dostosowane do pojazdów, którymi się porusza. Czyli, jeżeli mam prawko (czy zamierzam jeździć na dowód - vide rowerzyści) i jeżdżę to mam ubezpieczenie.
Jeżeli nie mam ubezpieczenia to nie jeżdżę.