Cytat:
|
Jeżeli nie mam ubezpieczenia, to sam finansuję wyrządzoną szkodę - odpowiedzialność za swoje decyzje - taka powinna być zasada.
|
Odpowiedzialność, to pojęcie względne. Znam takich np ojców, którzy po rozwodzie, w poczuciu "obowiązku i odpowiedzialności" zwalniają się z roboty, by nie było z czego ściągać alimentów. To samo może i dotyczy sprawców wypadków. Mając perspektywę wieloletniego świadczenia rentowego dla poszkodowanego, niektórzy przyspieszają swoje spotknie ze stwórcą, inni przepisują majątek na członków rodziny, aby broń Boże nie było z czego zabrać. Tak więc doszliśmy do punktu w którym jednak decyzje w naszym imieniu, podejmowane przez innych mają rację bytu, bo choć ograniczają nasze poczucie wolności, to gwarantują poczucie bezpieczeństwa innych. Zgodzę, się jednak, że wybór dotyczący li tylko mojego własnego bezpieczeństwa, czy statusu społecznego powinien być pozostawiony wyłącznie mnie. Nie wiem, czy brałeś udział w dyskusji na temat downsizingu, chyba to tak leciało "downsizing - ekologiczna pułapka", ale tam właśnie poruszyłem problem braku wyboru innego wariantu, jak tylko ten "poprawny" ekologicznie.
Ci którzy myślą za nas (a w zasadzie myślą tylko o własnym interesie), zmuszają nas do kupowania jednorazówek, których żywotność niewiele przekracza okres gwarancji, podczas gdy szersze pojęcie ekologii, to produkt trwały, którego dalsza eksploatacja jest znacznie tańsza niż utylizacja gór odpadów.