Cytat:
|
Ja byłem świadkiem wypadku gdzie pięć osób dachowało cztery trupy jeden przeżył bo nie zapiął pasów...... Ale swoim ciałem które latało po całym samochodzie pozabjał czwórke znajomych.
|
Nie sądzę byś był fachowcem w tej dziedzinie i mógł tak jednoznacznie wskazać, kto ich zabił. Zawodowo zajmuję się wypadkami (z tego 18 lat w policji). Jeśli coś ich zabiło w trakcie dachownia, to z pewnością nie pasażer bez basów, a siła bezwładności. Pasy maja to do siebie, że zatrzymają tułów, ale nie głowę. Gwałtowne zatrzymanie juz przy prędkości 40km/h powoduje przeciążenie mogące skutkować zerwaniem kręgów szyjnych. Zwykle śmiertelne są zdarzenia, gdzie prędkość była znacznie większa, bo rzadko mamy do czynienia z rzeczywiście gwałtownym zatrzymaniem (jak uderzenie w ścianę). Ten który przeżył, prawdopodobnie przeżył dlatego, że siła inercji jego ciała została podczas zderzenia równomiernie rozłożona na większą powierzchnię (w tym głowę). Tacy poszkodowani zwykle mają więcej złamań, stłuczeń, ran - ale żyją!!! Dlatego proszę wszelkich domorosłych fachowców o powstrzymanie swoich uwag, a zwłaszcza ferowania wyroków nie popartych żadnymi logicznymi przesłankami. Pasażer siedzący z tyłu istotnie może zabić, ale zwykle działają wtedy takie siły, które wyrywają lub łamią fotele, a wtedy trudno o jednoznaczną odpowiedź, czy kierowca jeszcze żył, kiedy wpadł na niego jego pasażer.