Śledzę ten wątek od dłuższego czasu, ale dopiero teraz postanowiłem nieśmiało wtrącić swoje 3 grosze.
Kuga to ciężkie auto i które tak naprawdę ze względu na formę nie zna słowa aerodynamika. Nikt z Was, kto kupował Kugę, nie liczył chyba na spalanie 4,5l/100 km przy 160 km/h na autostradzie. Chyba że jest idiotą, wtedy zwracam honor.
Postanowiłem dodatkowo dokonać obliczenia i wyszło mi, że przy spalaniu większym o 1 litr na setkę przy średnim rocznym przebiegu statystycznego Kowalskiego jazda Kugą lub obojętnie jakim innym samochodem na ON lub PB oznacza dopłacanie do interesu 2zł dziennie. Drogą dedukcji, 2 litry więcej to 4zł dziennie więcej, itd. itp.
Myślę, że kupując auto za 130k pln kwota 2zł czy 4zł dziennie nie powinna robić aż takiej różnicy, by jeździć na najwyższym biegu w tunelu aerodynamicznym za ciężarówką. Tylko i wyłącznie z górki.
Tak więc panowie cieszcie się autami. Bezawaryjności życzę, to jest chyba ważniejsze niż kilka litrów w tę czy w inną stronę
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.