Hmm, kiedyś czytałem, że nowe typy transponderów nie są już zapisywalne, żeby wykluczyć takie historie, że zostawiasz samochód u Pana Mietka, żeby Ci wymienił to co póka w zawieszeniu, a pan Mietek- przedsiębiorczy gość, klonuje sobie kluczyk i za tydzień, dwa auto znika z parkingu. Z tym zresztą ma się łączyć brak możliwości "dopisania" kluczyka tylko procedura zapisania wszystkich kluczyków. Wtedy Panu Mietkowi zostawia się 1 kluczyk, a po odbiór auta przychodzi z drugim i na nim odpala się samochód - jak nie działa to wiadomo, że ktoś gmerał przy immo...
Myślałem, że to dotyczy już naszych fordów. No cóż, żyłem widoczne w błędnym przekonaniu, skoro Koledzy twierdzą, że jednak da się te kluczyki sklonować...
Bump:
Cytat:
|
W normalnej procedurze programowania jeden taki "sklonowany" kluczyk (nieważne czy ten "pierwotny" czy ten "wtórny") idzie na śmietnik.
|
Idzie na śmietnik tylko w takim w sensie, że jest nieprzydatny w takiej procedurze, dobrze rozumiem? No bo, tak na logikę, jeżeli taki klon ma taki sam identyfikator jak oryginał, to po poprawnym zapisaniu jednego z nich (co wymaga jeszcze jednego kluczyka) działać powinny obydwa, które dla immo i tak będą jednym. Podobnie będzie w sytuacji przelutowania EEPROMu, co wyklucza konieczność użycia trzeciego kluczyka, kosztem ryzyka, że pewnego dnia odmówi on współpracy i samochodu nie będzie można odpalić (i co tam jeszcze po drodze).