Fulara, wszystkie te punkty mogą nie być problemem jeśli silnik został poprawnie zaprojektowany i policzony. Żeliwny blok, na przykład, jest specjalnie dlatego, żeby był wytrzymalszy i lepiej oddawał ciepło, niż aluminiowy. Akurat to powinno Ci się podobać, bo to stara technologia
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Wysilenie jest problemem jeśli pracujące elementy są za słabe, nie jest wadą samą w sobie. Tak jak pisałem, Twój wieczny 1.6 jest wysilony w porównaniu do silników sprzed lat i nic się w nim nie dzieje, nic nie pęka, bo został pod takie obciążenia policzony i odpowiednio wykonany. Nie ma technicznych przeciwwskazań, żeby robić 100+ koni z litra, jeśli ten litr jest odpowiednio wytrzymały, chłodzony itd., a IMO nie ma powodów zakładać, że nie jest. Wysilenie silników stopniowo wzrastało od zawsze. Wiesz, że w USA Focusy mają (miały) silniki 2.0 zamiast 1.6 (marginalnie mocniejsze), bo dla Amerykanów 2.0 to jest mały, wysilony silnik dla miejskiego hatcha, a 1.6 to już w ogóle żart? To jest kwestia postrzegania.
Turbo - co za problem? 90% dizelków ściąganych z Niemiec ma nalatane ponad 400 tysięcy, skręcone na 180, i jeżdżą dalej. Pół Polski to ma. Turbina, odpowiednio utrzymana, nie jest jakoś szczególnie problematyczna, zwłaszcza w benzynowcach, gdzie nie zbiera się nagar.
Start/stop a turbina - ten ecoboost ma pompę oleju pracującą po zatrzymaniu silnika, olej wciąż smaruje i chłodzi nawet gdy ASS zgasi silnik. Czy akumulator i alternator się będą szybciej zużywać? Nie wiadomo, jak dotąd nie widziałem tematu, żeby komuś padło w ciągu tych 3 lat od kiedy jest na rynku. Jeśli wszystko jest odpowiednio zaprojektowane i policzone (a czemu zakładać, że nie jest?) to ma prawo żyć długo. Akumulatory w takim Priusie są poddawane większym obciążeniom a w praktyce często są dożywotnie, tzn. są raporty z taksówek co nakręciły 500 tysi i akumulator wciąż ori.
Zły silnik do masy? Przecież to ma parametry lepsze, niż Twój 1.6 Zetec, moment obrotowy znacznie wyższy, przyspieszenie do setki lepsze. Zły tylko dlatego, że mniejszy? A jak byś tam miał 4.0, który ma osiągi twojego 1.6, to byłoby lepiej?
Zużycie paliwa - czemu tragedia? Miałem kiedyś w aucie ważącym 1400kg wolnossące 2.0 o mocy 130 koni i z momentem 190nm (1.0 ma 125 koni i 200nm, także zupełnie porównywalnie), paliło w trasie 7-8 litrów, w mieście 12-13. Ten ecoboost spali realnie o dwa litry mniej a będzie jeździł tak samo. Oczywiście to wciąż będzie spalanie dalekie od obietnic producenta, które należy między bajki włożyć, ale i tak realnie będzie nieźle.
Osprzęt - jak się będzie psuł, to zakopie w kosztach, jak nie to nie. To akurat ciężko przewidzieć i jest tak samo prawdopodobne, że jakaś tam pompa czy cewka będzie nawalać w 1.0 turbo jak i w 3.0 v6. Skąd pewność, że akurat tutaj będzie się sypał?
Pasek rozrządu jest jeden, zanurzony w oleju, teoretycznie bezobsługowy, w praktyce może trzeba go będzie kiedyś zmienić. Nawet jeśli, to w czym problem? Tego się nie robi co rok. Jak raz na dekadę trzeba będzie wydać parę stówek więcej za robociznę, to znaczy, że silnik jest słaby? Kilkakrotnie więcej wydasz w tym czasie na myjnię.
Mentalność Polaków - dobra, to może być problem przy odsprzedaży. Zresztą, sam jesteś tego przykładem
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Ale ciężko traktować jako wadę silnika to, że ludzie nie są do niego przekonani. Jeśli silnik jest ok a ludzie kręcą nosem, to wada ludzi
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Generalnie prezentujesz argumenty "nie bo nie, to się nie może udać, bo tak czuję po kościach". Może ten silnik się będzie sypał, może nie. 2.0 TDI na pompowtryskach jakoś nieludzko wysilony nie był a i tak się psuł - z racji wad projektowych/produkcyjnych. Jak ecoboost będzie je miał, to też się będzie psuł, jak będzie ich pozbawiony, to nie będzie, bez związku z pojemnością.