Koledzy,
Przygoda, jaka mnie spotkała przy przedłużaniu gwarancji na auto w ASO Ford..
W zw. z mijającym terminem umówiłam sie na kolejny przgląd pod przedłuzoną gwarancję. Po przyjeździe okazało sie, że mam nieaktualny przegląd techniczny, ale do załatwienia na miejscu - tzn. podjadą gdzieś obok.
Po godzince od zostawienia auta tel. Roboty w aucie na łącznie z przeglądem 5tys. i bez zrobienia kilku rzeczy nie przejdzie przeglądu technicznego a więc i na przedłużoną gwarancję. Szok..
No cóż, rezygnuję z przglądu i chcę odebrać, ale dogadujemy przez tel. że tylko oleje i filtry zrobią i ogołny przegląd, bo i już zaczęli więc, nie wcześniej odbiór jak za godzinę.. Odbiór auta koszt 1100,00... Cóż.. Szkoda, ze chwilę wcześniej nie zadzwonili, może bym zdążyła odebrać, bez roboty.. Chociaż, wydaje mi sie, ze dlatego kazali dać sobie godzinkę, bo dopiero zaczynali, zeby cokolwiek zrobić..zarobić..
Coż.. Jadę do znajomego mechanika z listą z ASO do zrobienia, ale ma urlop wiec, poleca innego. Wjeżdżam, przegląd, informacja - jechać na przegląd techniczny w ASO coś im się pomieszało. Hmm.. Ruszam, ale po drodze stwierdzam, ze podjadę jeszcze na szybką diagnozę z dwiema najpilniejszymi rzeczami do "szybkiego serwisu" po drodze. Wjeżdżam, przegląd, informacja - jechać na przegląd techniczny.. Jadę na przegląd do OSKP z ulicy. Drepczę w miejscu, a jak na złość nawet rurę od spalin wpięli w rurę wydechową - pierwszy raz to widziałam jak jeżdżę na przeglądy i informacja, że odbiór dowody w kasie, po opłacenie, zebym przeszła z drugiej strony budynku..
I tyle.. Szok.. Nie wiem,. co robić. Wrócę do ASO, to przecież mimo że mam nowy przegląd techniczny, nie przyznają mi kolejnego przedłużenia gwarancji.. No bo, jak?
I tak wygląda sprawa w ASO. Co roku ładuje się kasę, nie małą, w przeglądy i serwisowanie a trafi się taki dzień, zeby nie powiedzieć, konsultant, który na ostanim przeglądzie chce zrobić karierę..
W skrócie - wahacz do wymiany, amortyzatory, hamulce tył i coś tam jeszcze - nie mam pod ręką kosztorysu. A po przeglądzie w OSKP (i tych wcześniejszych machanikach) w wahaczu tulejka za 30pln, amortyzator jeden się delikatnie poci ale sprawność obu podobna w górnej granicy skali, hamulce - nie wiadomo o co chodzi 3/4 jeszcze do zjeżdżenia, jedna poduszka silnika kwalifikuje sie (cyt. chyba raczej do wymiany)..
Czekam na swojego mechanika, niech to dokładnie przeglądnie i pomyślę co dalej.. Ale co zrobić, jak nic do roboty nie ma a żeby uzyskać przedłuzenie gwarancji, muszę do nich wrócić? Oj powiem Wam Koledzy, zawiodłam się bardzo.. Co roku zaciskając zęby robię rozszerzone przeglądy, zeby miec tą pewność sprawności auta i okazuje się, że niczego być pewna nie mogę..
A za pamieci to samo ASO w ubiegłych latach. W 2012r. dostałam zalecenie na karteczne firmowej o koniecznośći naprawy sprężarki klimatyzacji. Po odpytaniu o koszt o nich, wyszłam bez słowa
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. dodam, że miałam przedłużoną gwarancję. W roku 2013 na kolejnym przeglądzie Pan dzwoni z informacjami co i jak i dodatkową, ze sprężarka do wymiany (rok przejeździła, ale słabo już na koniec dmuchała) ale rezygnuję mając w pamięci koszty.
Po przyjeździe po auto, konsultant dumny i blady obwieszcza, że wiem jak możemy to załatwić i z szatańskim uśmiechem informuję, ze wymienią mi na gwarancji, bo przecież mam przedłużoną
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Ot i tak.. W poprzednim roku im sie omsknęło.. Ale lepiej późno niż wcale. Oczywiście mój błąd, że nie pamiętałam zakresu gwarancji, ale nie sądziłam, że spreżarka wchodziła w zakres.. Wiec, rok wcześniej, nawet nie sprawdziła..
Pozdraiwma kolegów i życzę dobrej nocy, bo i na mnie czas
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.