Dla rozwiania wątpliwości.
Odszkodowania za zdarzenia z udziałem zwierzyny leśnej można dochodzić:
- od zarządcy drogi w przypadku, gdy odcinek drogi, na którym doszło do zdarzenia z udziałem zwierząt dziko żyjących nie był oznakowany znakiem ostrzegawczym A18b –„Uwaga! Dzikie zwierzęta”;
- od podmiotów odpowiedzialnych za gospodarkę łowiecką na danym terenie, tj. do dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego bądź właściwego przedstawiciela Skarbu Państwa – jeśli do zdarzenia doszło podczas polowania, np. na skutek płoszenia zwierzyny przez nagonkę.
W praktyce okazuje się, że uzyskanie odszkodowania jest praktycznie niemożliwe z uwagi na fakt, że niezmiernie rzadko odbywają się obecnie polowania z nagonką, po drugie zaś ubezpieczyciele (pomimo wykazania zaniedbań w oznakowaniu drogi) odmawiają spełnienia roszczenia stosując swoją własną wykładnię przepisów. Znane są przypadki takiej retoryki: "poszkodowany twierdzi, że sarna wbiegła na drogę nagle, nie dając możliwości uniknięcia zdarzenia, zatem oznakowanie drogi znakiem A18b ostrzegającym o zwierzynie, lub brak tego oznakowania, nie miał wpływu na zaistnienie zdarzenia...należy przy tym podkreślić, że wtargnięcie zwierzyny na jezdnię nie jest następstwem braku właściwego oznakowania, a jedynie konsekwencją występowania zwierzyny w okolicznych lasach".
Mając powyższe na uwadze, wcale mnie to nie dziwi
Cytat:
|
przyjechała policja, wlepili mi mandat, dlaczego?, bo sarnie nie mogli..
|