Dla potomnych - rozwiązałem problem metalicznego drżenia na wolnych obrotach.
Otóż ostatnio mondkowi odbiło już całkiem. Zaczął strasznie wibrować od 80km/h. Mało tego, myślałem już, że znowu pokrzywiły się tarcze hamulcowe bo trzepało nim niemiłosiernie podczas hamowania. Pojechałem wyważyć koła - fakt, idealne nie były. Delikatnie pomogło. Następnie na stacje diagnostyczną - wszystko włącznie ze zbieżnością ok.
Wjechałem na kanał wymienić olej. Odpaliłem auto i zacząłem szperać co tak dzwoni. Okazuje się, że prawa półoś zaraz za łożyskiem podpory drży. Po złapaniu za nią ręką cisza.
Rozpiąłem manszete (osłonę) zaraz za podporą - łożyska na krzyżaku całe, ale dosłownie grama smaru pomimo, że osłona jest cała! Pod ręką miałem smar ŁT-45. Na opakowaniu napisali "do łożysk tocznych i przegubów". Cóż, z tego co wiem to do przegubów smar jest czarny, ale wewnętrzny przegub pracuje zupełnie inaczej niż ten przy kole, a poza tym lepszy byle jaki smar niż wcale to zaaplikowałem ile się dało. Z drugiej strony powtórka z rozrywki.
Odpaliłem - błoga cisza. Przejechałem autem - przestało trząść
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Na chwilę obecną przejechane 200km i jest super. A pomyśleć, że 4 lata męczyłem się z dzwonieniem i każdy stawiał na rozpadającą sie skrzynie.
__________________
Pilnować będziesz poziomu oleju w silniku, bo turbina Twa potrzebuje go niezmiernie, a wymiany oleju pilnować będziesz bardziej, niźli wierności kobiałki Twej. Lepsza bowiem niewierność małżeńska, niźli w dieslu Twoim malutka usterka