To i ja napiszę o tym co mnie spotkało...
Auto kupiłem w kwietniu tego roku, przyjechało z Niemiec przebieg 121000 - wszystko wskazuje autentyczny (książka, faktury za naprawy z przebiegiem, stan w środku). Ford (pierwszy mój) kupiony żonie, wersja z podgrzewanym płynem (wtyczka na grilu), instalacja gazowa założona w Niemczech zaraz po kupnie auta (tak wynika z papierów), felgi w kolorze nadwozia, sprzęt grający oryginalny SONY i 8 głośników, przesuwne tylne siedzenia, itp.
Silnik chodzi pięknie ("chodził" o tym potem) po przełączeniu na gaz słychać tylko cykające głośniej wtryskiwacze gazu, ogólnie stan "miodzio"
Czytając ten wątek forum po kupnie auta myślę sobie... za dobrze chodzi by brał mi olej, ale ..... sprawdzę - dla spokoju ducha...... wyjmuje bagnet sucho - kur.....a myślę ten też !!!!, leje litr -sucho , leje drugi -sucho, wlałem pół - coś się pojawia .... .
Wracam do domu i rozkminiam.... oddam kolesiowi co mi sprzedał - bez problemu odzyskam kasę, ale stan auta fajny tylko ten znikający olej .... szybka kalkulacja żona tak mało nim jeździ ,że spokojnie można lać olej i olać branie (ubywało 1 l na 500 km
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.)
a miesięcznie tym będziemy robić coś koło 500 km (mamy obydwoje służbowe auta).
To była teoria .... czas pokazał ,że autem jeździmy więcej i jednak ten znikający olej przeszkadza. Wracając z wyjazdu weekendowego nagle auto pokazało bardzo duże spalanie chwilowe i silnikiem zaczęło rzucać/trząść - nierówno pracował i stracił moc.
Doczłapałem się do domu jakieś 70 km, rano mechanik - diagnoza: nie ma kompresji na 3 cylindrze.
Fachowiec co to badał: panie szrot, nowy silnik trzeba, koszta 4000 to minimum i nie wiadomo co będzie.
Zadzwoniłem do znajomego polecił mi gościa zaprowadziłem mówi: rozbiorę i powiem co jest ... i powiedział:
Wypalony zawór wydechowy 3 cylindra - powód: prawdopodobnie ktoś dawał na gazie w palnik na zimnym.
do roboty:
głowica wymienione wszystkie zawory wydechowe, uszczelniacze, dotarte prowadnice i coś tam jeszcze, mając rozebraną górę mówi ,że grzech nie wymienić pierścieni jeśli brał olej. Łożysko napinacza też wymienił i tuleje plastikowe zamienił na metalowe te od obiegu płynu chłodzącego, reszta pomierzona i mówi ,że jest OK.
Już jakiś czas jeździmy i wszystko super
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. stan oleju bez ubytków i olej ciągle czysty/jasny.
Panowie po akcji wiem jedno.
Ford super a czytanie forum to podstawa
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.