Cytat:
W pewnym sensie można rozumieć ubezpieczyciela, że chce obniżyć koszty odszkodowania, a na pewno ich nie zawyżać.
Powinien doprowadzić auto do stanu sprzed wypadku, co nie znaczy że musi włożyć wszystkie części nowe, a taki malowany zderzak nie ma wartości nowego .
Przypomniał mi się dialog z filmu MIŚ " ja nam ukradną furę, to muszą oddać samolot" Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
|
Weź swoje mądre rady i przestań dołować chłopaka.
Do 10 lat ubezpieczalnia ma obowiazek pokryć koszty jak za element oryginalny nowy. Ja miałem malowana tylna klapę, zderzak i ubezpieczyciel zwrócił mi koszt tych elementów w cenach nowych bliskich oryginałowi, auto oberwało w tył, a auto ma 14 lat.
Kumpel ostatnio miał przypadek podobnym Volvo do mojego, to PZU wyceniło szkody jak za jakiegoś malucha, maska nowa 300zł, kierunek 25zł, nadkole 24zł, hokej zderzaka 57zł, lakierowanie elementu policzyli po 190zł. Gdzie koszt tych elementów to 8x wiecej
Napisał odwołanie i odpisali że nie należy mu się nic.
Ale odsprzedał szkodę firmie która wypłaciła mu dodatkowo jeszcze 500zł a sami sobie ściągnęli z PZU, ile nie wiem.
Polecam oddanie tego firmie zajmujacej sie odszkodowaniami, jesli sie bedzie opłacać to ściągną spokojnie większą kwotę, sami pobierają róznie średnio 20%. Samemu niestety nic nie żdziałasz i szkoda marnować czas i nerwy. Możesz powołać sobie niezależnego rzeczoznawcę np z PZMOT-u, ale on weźmie od 200 do 500zł i nie masz gwarancji że ubezpieczyciel Ci to zwróci.