Ehhh Ja miałem w zeszłym roku w Polsce stłuczkę moją Foką MK2.
Gdy wyprzedzałem, kierowca wyprzedzanego samochodu zjechał we mnie - cały bok do malowania, prawe nadkole do wymiany, lusterko do wymiany, felga do wymiany.
PZU przyjechało po tygodniu w deszczu porobiło zdjęcia czarnego lakieru - oczywiście rysy/wgniecenia słabo lub wcale nie widoczne w takich warunkach. Moich zdjęć na sucho rzeczoznawca nawet nie raczył zobaczyć.
Szkodę wyliczyli na 1900zł
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
W kosztorysie kwiatki typu malowanie elementu 170zł, zamiast felgi jakaś "metalowa nakładka koła" za 120zł itp.. Paranoja.
Napisałem pismo oraz oznajmiłem telefonicznie, że nie zgadzam się i w całości nie przyjmuję ich wyliczenia i sprawę przejmuje mój adwokat, który od tej pory będzie się z nimi kontaktował.
Opowiedzieli, że czekają na upoważnienie i pismo od adwokata.
Po 4 tygodniach na konto weszło mi 1900zł.
Jaki ja byłem głupi że zgłaszałem to do PZU, zamiast od razu dzwonić do adwokata w DE.
Człowiek uczy się na błędach...
Sprawa ciągnie się ponad rok. Niemiecki rzeczoznawca wyliczył spadek wartości pojazdu na kilka tyś Euro. Tą kwotę pomniejszoną o VAT i wcześniejszą wpłatę PZU "będzie" musiało uregulować.
Adwokat spokojnie prowadzi sprawę i twierdzi że zawsze trwa to rok, dwa ale w końcu polska ubezpieczalnia sama lub po wyroku sądu reguluje należność.
Dlatego, mimo że wszyscy płacimy ubezpieczenia, to oby jak najmniej przygód w trasie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.