Cytat:
|
wszystko pewnie zależy od rzeczoznawcy i likwidatora.
|
Rzeczoznawca, jak sama nazwa wskazuje powinien znać się na rzeczy. Bywa jednak tak (zwłaszcza w dużych towarzystwach ubezpieczeniowych), że brakuje fachowców, a ci którzy są pracują po kilkanaście godzin. Niektórzy rzeczoznawcy korzystają więc z pomocy osób trzecich (studenci, znajomi). Taki pseudo rzeczoznawca przyjeżdża na miejsce robi fotki zabiera, lub skanuje dokumenty dotyczące szkody, po czym mailem wysyła to do właściwego specjalisty, a ten z kolei do działu likwidacji szkód ubezpieczyciela. Tak więc w wycenie szkody może być umoczonych wiele rąk. Co do likwidatorów, to tam jest zwykle jeszcze gorzej. Kierownikiem działu zostaje zwykle osoba, która wykazuje się szczególnymi zdolnościami i zasługami w "strzyżeniu baranów", nie powinno więc dziwić, że większość pism ubezpieczycieli do poszkodowanych zawiera zwykle mocno okrojone kosztorysy napraw, odmowy wypłaty i korekty poparte jakimś prawnym bełkotem, nie mającym nic wspólnego z faktycznym zdarzeniem. Dla przykładu: odmowa wypłaty zadośćuczynienia za śmierć dziecka (rodzina wielodzietna, sześcioro rodzeństwa), poparta argumentacją, że stan majątkowy rodziny nie uległ pogorszeniu...
Polecam swoje usługi.