Cytat:
|
Bardzo ciekawe informacje!
Ciekawy jestem jak bardzo wpływa słaba jakość oleju zalanego fabrycznie + pierwsza wymiana po 50 kkm + wysoka temperatura pracy oleju (około 100+'C) na zużycie się pompy olejowej.
Przecież przy "pierwszych kilometrach" docierania się silnika mamy tyle opiłków w oleju, że samo to może niszczyć ciasno spasowaną pompę ...
|
Problem jest złożony...
Generalnie głównym i najważniejszym odbiorcą samochodów dla producenta są użytkownicy flotowi - niektórzy mają kilkanaście aut, ale są też tacy mający kilkaset i więcej. Każdy z nich przy zakupach (najczęściej są to przetargi) porównuje dziesiątki parametrów konkurencyjnych firm, a koszty są tu decydujące. Tak więc porównuje się koszty eksploatacyjne, w tym koszt oleju i częstotliwość wymiany. Często decydują ułamki sum. Jeżeli więc napisane jest, że wymiana oleju następuje co 50 kkm i że jest to olej 5W-30 - to jest to olbrzymi argument przemawiający za wyborem tego modelu.
I tak te auta jeżdżą - ale robią w 3 lata przebieg 200kkm i są wycofywane, sprzedawane na wschód Europy lub złomowane.
Tak w ogóle to zmieniło się podejście producenta do trwałości i jakości takiego produktu jak samochód. Ma być ekologiczny, wygodny (spersonalizowany - setki kombinacji możliwego skompletowania przy zamawianiu nowego) i tani w eksploatacji. I jest przewidziany na 3-4 lata eksploatacji.
Natomiast indywidualny użytkownik Transita, zwłaszcza u nas, gdzie siła nabywcza pieniądza jest kilka razy niższa niż w Europie zachodniej, traktuje takie auto nieco inaczej - jeżeli decyduje się już na nowy, to zamierza użytkować go nieco dłużej. A te nieco, to co najmniej 2 razy dłużej. Musi więc kupić lepszy olej, np full syntetyk specjalny do diesli, dodatkowo przyniesie to wyraźne korzyści w naszym kontynentalnym klimacie, gdzie zimą, po przestanej nocy, często odpala się w temperaturze poniżej -10 st.C. W Europie zachodniej dominuje klimat atlantycki, tam długotrwałe mrozy praktycznie w ogóle nie występują, a temperatura -10 st. C to jest kataklizm na miarę Apokalipsy. U nas użytkownik będzie ten olej zmieniał częściej, zwłaszcza podczas miejskiej eksploatacji (np kurierka) zimą, z permanentnie niedogrzanym silnikiem.
Jest jeszcze inny problem: do tej pory co roku Europa wschodnia importowała z zachodniej 4 do 5 mln używanych samochodów. Sama Polska ostatnio 700.000 szt, a były lata, że ponad 1 mln. Ale weźmy pod uwagę, że to są auta z innej epoki, sprzed kilku - kilkunastu lat, inaczej konstruowane i projektowane pod długotrwałe serwisowanie. Takie serwisowanie jest u nas względnie tanie i w ogóle możliwe. Natomiast obecne konstrukcje, z silnikami projektowanymi pod down-sizing, z modułowymi, skomplikowanymi i drogimi zespołami, nie będą mogły ekonomicznie funkcjonować na wschodzie Europy. Używek nie da się zastosować, a nowe części czasami stanowią wartość całego samochodu. Jeszcze zdarza się, że firma ogłasza się, że regeneruje sterowniki ABS Boscha - na stole, w kuchni, siedzi dłubek elektronik i faktycznie daje radę. Ale jak długo da radę? Niedługo sterownik już będzie zintegrowany z pompą, zalany na amen w jeden blok i będzie kosztował np 2000 euro. Będzie musiał pracować jedynie 3 lata, popracuje 4 i... kapota.
Ciekawe, co w takiej sytuacji - za kilka lat - Europa zachodnia zrobi z tym nowoczesnym złomem, i czym będzie jeździć Europa Wschodnia.