Cytat:
|
Jak czytam w różnych wątkach o różnych dolegliwościach Transitów to odechciewa się kupna.
|
To wejdź na fora VW lub Mercedesa - tak samo, lub gorzej, bo... drożej.
Obecnie różnice pomiędzy podobnej klasy modelami różnych firm sprowadzają się do designu nadwozia i wnętrza, kładzie się nacisk na tzw rozpoznawalność marki, natomiast w zakresie czysto technicznym wszyscy naśladują wszystkich (żeby nie powiedzieć, że małpują). Z jednej strony wymuszone jest to wchodzącymi coraz to nowszymi przepisami odnośnie ochrony środowiska, z drugiej strony takie postępowanie jest bezpieczne marketingowo - jak jest wpadka, to wszyscy włażą w takie samo gó---no.
Na to nakłada się globalna specjalizacja wśród dostawców podstawowych podzespołów samochodowych - dostawców układów wtryskowych na świecie jest dosłownie kilku, hamulców także, to samo jest z elektryką, elektroniką, nawet ilość dostawców blachy do tłoczenia nadwozi gwałtownie maleje - niezależni producenci (czyli huty) sa wykupywani przez światowych potentatów. Nawet Huta Warszawa i Huta Katowice...
W efekcie układy wtryskowe w Transicie to były układy Lucasa, Boscha, Delphi, Denso i Siemensa. Delphi cieszyły się złą sławą, ale przecież Delphi dostarcza olbrzymie ilości osprzętu wtryskowego dla... VW. Czasem ktoś chce się wychylić i podjąć walkę z ogólnie obowiązującym trendem - tak jak VW ze swoimi pompowtryskiwaczami. Ale nawet taki potentat jak VW przegrał z kretesem, podkulił ogon i grzecznie wszedł - tak jak inni - w system common-rail.
Przykładów jest mnóstwo i można je sypać jak z rękawa.
Czyli: problemy o których piszesz, mają...
wszyscy.
A rozpoznawalność marki to także jej prestiż - w efekcie kupując Forda za wyłożone pieniądze otrzymujesz na pewno więcej niż w przypadku VW. Ale to już zupełnie inna historia...