Czytam, tą historie od początku i dlatego jak gdzieś daleko jadę na wakacje to nie robię tego moim Mondkiem, właśnie takie awarie śnią mi się nocami, plus nieznajomość języka w kraju w jakim się awaria przytrafi daje mieszankę ponad mój komfort radości z wakacji.
Lepiej jechać jakimś prostym jak cep samochodem który każdy czesiek naprawi w garażu (stare tdi, albo jakaś benzyna najlepiej w połączeniu z lpg)
Ps. Jest gdzieś jakiś assistance co daje 2000km lawety po Europie aby można auto zabrać do domu. Nigdy nie musiałem korzystać z assistance nawet w Polsce bo Mondeo nigdy mi nie stanęło w szczerym polu, ale co to w praktyce daje zagranicą (zapewni tłumacza aby jakoś dogadać się z mechanikiem). Czytałem kilka OWU różnych pakietów i zazwyczaj oferują tylko pomoc typu laweta do najbliższego mechanika, sprowadzenie części, hotel lub powrót/kontynuację podróży innym środkiem transportu. Nic nie napisane o tym jak to praktycznie wygląda. Chętnie poczytał bym jak autorowi wątku udawało się to wszystko załatwiać dogadywać z mechanikiem serwisami itp.
Wysłane z mojego Nexus 7 przy użyciu Tapatalka
Ostatnio edytowane przez Yabollek ; 26-09-2014 o 23:24
|