Cytat:
|
Wygląda mi ten post na reklamę ASO, oraz tłumaczenie iak to się odbywa, pewnie jestes ich pracownikiem, albo fanem.
|
Jestem pracownikiem Autoryzowanego Dealera Forda od 17 lat. Odpowiadam na tego typu posty, ponieważ wielu Klientów przyjmuje błędne założenie, że w ASO są sami złodzieje, którzy chcą naciągnąć i oszukać Klientów, co nie jest prawdą. Wynikać to może z tego, że 1. mieli sytuacje, kiedy zostali oszukani przez pracowników ASO, którzy są zwykłymi złodziejami jakich można spotkać i w ASO i warsztatach nieautoryzowanych i sklepie i autobusie, itd., ale takich ludzi się szybko pozbywa z każdego miejsca według przysłowia "dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie". Możesz mi wierzyć lub nie, obecnie w ASO trudno jest znaleźć takich ludzi. Jeśli się przypadkowo pojawią, to zdecydowanie wcześniej niż później zostaną "usunięci", 2. nie rozumieją, że ASO ma swoje standardy, za które Klient jest gotowy zapłacić skoro przyjeżdża do serwisu autoryzowanego 3. wynika to z niezrozumienia między Klientem, a Przedstawicielem ASO, 4. jest to bezrefleksyjnie powielany stereotyp o ASO.
W tym temacie TSRules pisze, że ”… wytłumaczenie jest proste, za pierwszym razem niczego nie znaleźli bo nie było w tym interesu, teraz znaleźli bo zarobią na częściach i robociźnie więc kosztorys na bogato a w razie twoich zastrzeżeń do tarcz to zawsze jest wytłumaczenie że do następnego przeglądu ona prawdopodobnie nie wytrzymają i ich wymiana jest niezbędna dla zachowania jakości ford poland ”, czyli daje do zrozumienia, że ASO celowo kombinuje, aby wprowadzić w błąd Klienta. Nie zadał pytania, jaki był przebieg między „przeglądem przed zakupem” a przeglądem gdzie wykryto opisane usterki, co pozwala na bardziej obiektywne odniesienie się do opisanej sytuacji, w której faktycznie ASO mogło popełnić błąd lub przebieg jest na tyle duży lub okres od ostatniego przeglądu jest dość odległy, że mogły wystąpić dodatkowe usterki.
Ponieważ opis usterek rekomendowanych przez ASO wynika z standardów, dlatego też pozwoliłem sobie na wyjaśnienie tego w poście, który oceniasz jako reklamę ASO. Generalnie jestem fanem ASO branży samochodowej i każdej innej. Zatrudniam ludzi, którzy byli gotowi zaryzykować swoje pieniądze, aby założyć autoryzowany serwis samochodowy, pieców gazowych, komputerowy, itp. Ludzi, którzy wystawiają mi fakturę na wykonaną usługę i udzielają tym samym gwarancji "z mocy obowiązującego prawa" lub wystawiają taką gwarancję.
Bump: Witaj ponownie kejdrzej,
Ponieważ Twoim poście chcesz uzyskać informację, jak w Twoim przypadku wywalczyć odpowiedzialność ASO za błędną wersyfikację stanu samochodu przed zakupem, to na podstawie Twoich opisów i informacji mogę powiedzieć, że po przejechaniu 5 000 km nie masz żadnych możliwości. Dodatkowo elementy, które chciałbyś reklamować są elementami eksploatacyjnymi. W karcie przeglądowej niestety nie ma miejsca na wpisanie grubości klocków i tarcz, jest tylko miejsce na zaznaczenie OK lub "źle" jeśli OK = 1 mm powyżej progu ich wymiany, to są to elementy, które opisujesz jako” idealane”.
Gdyby była to sytuacja, kiedy jednego dnia dokonujesz weryfikacji i niezwłocznie (1-2 dni) dokonujesz zakupu samochodu, a opisana usterka występuje, to masz nikłe, ale zawsze szanse, aby włączyć ASO w odpowiedzialność jeśli udowodnisz, że ich opinia została wystawiona bez wykonania czynności opisanych w przeglądzie, za który zapłaciłeś. Nikłe szanse wynikają z tego, że 1. ocena samochodu wykonywana jest w danym momencie i w tym momencie auto może nie mieć żadnych usterek, co wcale nie oznacza, że następnego dnia nie pojawi się jakaś usterka, 2. nie można mieć pewności, że sprzedający w skuteczny sposób ukrył / zabezpieczył znane mu usterki, że nawet urządzenie diagnostyczne nie jest w stanie ich wykryć 3. inne....