Krótko do tematu autostrad:
Wczoraj jechałem z Warszawy do Świnoujścia (po drodze musiałem zajrzeć w okolice Tucholi więc najpierw A2 do Strykowa i potem A1 za Grudziądz), i oprócz przeklętych TIRowców wyprzedzających się z zawrotną różnicą prędkości 1 km/h (pod tym względem A2 jest koszmarna) to największe zagrożenie stwarzali ci jadący 100 km/h i wyprzedzający TIRa albo dwa albo trzy pod rząd. Oczywiście taki kierowca przy zmianie pasa nie potrafi oszacować Twojej prędkości, więc hamowanie gwarantowane.
Z drugiej strony pomysł, by Łodź i Warszawę łączyła autostrada 2-pasmowa jest poroniony, i stąd nawet spokojna jazda ok. 140-150 km/h dostarcza wielu wrażeń w postaci ciągłych hamowań z powodów w/w. A jeśli już tylko dwa pasy, to powinien tu obowiązywać surowo egzekwowany zakaz wyprzedzania dla pojazdów >3,5t.
Cytat:
|
Jeżdżę 4x w roku do rodziców na Słowację więc wolę zaoszczędzić na paliwie
|
Miałbym w tym miejscu uwagę o tym, że skoro nie stać cię na paliwo na jazdę z normalnymi prędkościami i musisz 207-konnym Focusem turlać się 95 km/h, to wsiądź do pociągu, tak jak ty radziłeś w innym temacie osobom ze starszymi autami. Będzie taniej, a może i nawet szybciej, no i na drogach luźniej. A 3000km o których piszesz że pokonujesz 4x do roku, to żaden przebieg, mi tyle w ok. miesiąc wychodzi, i nie przychodzi mi do głowy gdy jestem na autostradzie: "dziś jest piękny dzień, warto więc go spędzić na autostradzie wśród TIRów zamiast z rodziną, dla kilkunastu/kilkudziesięciu zł.".
EOT.