Coś na potwierdzenie moich wywodów o wyprzedzaniu ciągu pojazdów.
http://www.tujastrzebie.pl/wiadomosc...3266-7164.html. Zauważcie, że poszkodowany skręcał w lewo, wpakował się więc przed nos wyprzedzającemu. Winny jest wyprzedzający, bo nie zachował należytej ostrożności. To zachowanie ostrożności, to właśnie nawiązanie kontaktu wzrokowego z pojazdem wyprzedzanym, dopiero w momencie stwierdzenia, że ten wyprzedzany nie planuje jakiegoś nieoczekiwanego manewru, wolno mi wyprzedzać. Tu tego zabrakło, bo wyprzedzający nie mógł widzieć, co się dzieje na drodze, gdyż kilka samochodów przed nim skutecznie uniemożliwiało ocenę zagrożenia. Podobny wątek był z szeroko komentowanym wypadkiem policyjnej Vectry.
https://www.youtube.com/watch?v=Dy1aYktBEU0. Pomimo usilnych starań zwalenia winy na kierowcę peugeota, temat nadal pozostaje otwarty, a policjanci " srają żarem", bo wszystko wskazuje na to, że w najlepszym przypadku sąd orzeknie przyczynienie do zdarzenia (tym samym częściową winę, a to może skutkować wydaleniem ze służby, bo policjant nie może być karany /są wyjątki, ale nie o tym mowa/).