Odp: Luźne pogaduchy szpeców
Tytuł wątku został zmieniony na prośbę autora dzięki Twoim wpisom.
Pierwotny temat brzmiał:
< EcoBoost 1.0l I3 przełączenie 100 koni -> 125 koni>
#81- po to wymyślono układ chłodzenia silnika oraz ukł smarowania, żeby metal nie rozgrzał się do takiej temp.
Taka sytuacja może mieć miejsce w czasie rozbiegania silnika - jest wiele filmów w sieci. Ale wtedy silnik osiąga obroty duuużo wyższe , niż max określone przez producenta. A czasem i takie silniki da się uratować, jeśli odpowiednio szybko uda się je "zdusić".
Obejrzyj sobie odcinek TOP GEAR, gdzie prowadzący jechali do Czarnobyla. Żeby spalić więcej paliwa , jechali na odcięciu przez wiele kilometrów. Silniki jakoś przeżyły, a nie zatarły się po 30 sek.
Ciągle robisz jakieś dziwne porównania- jak można porównać silnik auta ciężarowego, który swój max moment osiąga przy 1200 obr/ min z autem osobowym, w dodatku z sinikiem benzynowym osiągającym max moment przy 3500 obr/ min?
Czy uważasz,że tak samo powinno się jeździć obydwoma autami?
Moje 1.4 przejechało 300kkm (z czego 160 kkm na lpg), z czego kilkadziesiąt tys po autostradach Polski , Niemiec i Czech. Z tego pewnie kilka tys km z obrotami 4000 min i więcej. Do tej pory żyje, jeździ na oleju syntetycznym, którego nie muszę dolewać pomiędzy wymianami. Pr. max osiąga wyższą niż podwał producent dla nowego auta, więc uważam ,że jest w dobrej kondycji. I przypuszczam,że wcześniej rozsypie się buda (bo już ruda daje znać o sobie) niż skończy się silnik.
Moja stara sierra poszła na sprzedaż przy przebiegu 400 kkm i silnik był najzdrowszym elementem tego auta.
Faktycznie - jestem katem samochodowym, który wykańcza silniki na potęgę.
Nie mam zamiaru więcej z Tobą polemizować, bo mam wrażenie ,że swoją wiedzę zdobywałeś na dolnozaworowym silniku warszawy i pozostała ona na tym poziomie.
|