Odp: Blokada skrzyni biegów gdzie w Legnicy zamontuję ?
Odpowiadam czym prędzej.
Historię zacznę od tego, że po zakupie Fiesty pojechałem do serwisu na Kamiennej na szczegółowe przetrzepanie auta. Jak okazało się później auto kupiłem strasznie trefne i zakończyło się na swapie silnika i obrabianiu tematu przez rok zanim doprowadziłem ją do porządku. Kasy na to poszło, ale jestem zadowolony z efektu. Teraz do sedna:
Do serwisu pojechałem, bo od razu po zakupie zauważyłem, że zaciąga spaliny do kabiny oraz regularnie zaczął pojawiać się błąd EAC fail. W temacie samochodu byłem kompletnie zielony więc nie wiedziałem co może być przyczyną. Auto zostawiłem.
Prace które zostały wykonane w serwisie (spisane z faktury):
1. Czyszczenie otworów wtryskiwaczy,
2. diagnostyka silnika,
3. wymiana przewodów zasilania wtryskiwaczy,
4. wymiana tarcz i klocków,
5. wymiana uszczelki wewnętrznej półosi prawej,
6. wymiana czujnika w pedale hamulca.
Samochód odebrałem z serwisu po tygodniu z zapewnieniem, że teraz wszystko jest w porządku i można jeździć. Mechanik zaznaczył, że w przyszłości wtryski będą do robienia. EAC Fail miał zniknąć na dobre w związku z wymianą czujnika w pedale hamulca.
Co wyszło później:
1. EAC Fail pojawiał się dalej,
2. po pewnym czasie (nie pamiętam po jakim, bo auto robiłem u nich ponad 2 lata temu) wrócił problem zaciągania spalin do kabiny,
3. okazało się, że gumowy wąż do turbiny był rozerwany na gwincie. Z tego co pamiętam (ręki uciąć nie daję), mówiłem o tym i liczyłem na to, że będzie wymieniony. Był dociśnięty tak, że rozerwania nie było widać.
4. Po dłuższej trasie usłyszałem koszmarne dudnienie spod maski i odczuwalny spadek mocy. Po oględzinach okazało się, że wąż dolotowy powietrza latał sobie swobodnie i powietrze uciekało bokami. Co jakiś czas musiałem dociskać go na miejsce, aż w końcu znalazł się genialny pomysł aby wkręcić go od góry śrubką w obudowę. Śrubka przetrwała do dziś.
5. Samochód zaczął brać dużo oleju, były spore wycieki i szedł czarno-niebieski dym z wydechu.
Skończyło się na tym, że auto wcale nie było zrobione tak jak być powinno i zaczęła się zabawa z innymi "rzeźbiarzami".
Mając na uwadze powyższe usterki, które wychodziły po wizycie w serwisie, a które zostały wymienione i miały zostać wyeliminowane stwierdzam, że już więcej tam moja noga nie postanie, ponieważ serwis był robiony albo nieudolnie, albo na odpitol się.
|