Ponownie zatarte popychacze, 3.000 km po wymianie!
Witam forumowiczów.
Nie znalazłem podobnego tematu, więc pozwoliłem sobie założyć nowy.
W chwili obecnej mam problem z powracającym klekotaniem popychaczy, po przejechaniu 3.000 km od wymiany wszystkich 16 sztuk na nowe!!!
Trochę historii mojego c-maxa. Auto kupiłem 3 lata temu z przebiegiem około 146 tyś km, w tej chwili mam na liczniku 207 tyś km. Kupowałem samochód z niesprawną (gwiżdżącą) turbiną. Jako, że poza gwizdaniem turbo nie dawało żadnych innych oznak uszkodzenia, przejeździłem tak 1,5 roku. Przy przebiegu 180 tyś km zregenerowałem turbinę z adnotacją w karcie gwarancyjnej, że w oleju silnikowym były opiłki metalu. Mechanik wymieniający turbo zapewnił mnie, że zdjęli miskę olejową i wyczyścili cały układ aby turbo nie padło ponownie. Już chyba w tym okresie zaczęły się kłopoty z lekko głośniejszą pracą silnika (delikatne klekotanie) i spadkiem mocy od startu do 2 tyś obrotów. Niedługo później, w drodze na wakacje, padła miedziana podkładka pod pierwszym wtryskiem. Trzeba było awaryjnie szukać mechanika po drodze i naprawiać tym co było dostępne od ręki. Praca silnika się poprawiła ale naprawa była prowizoryczna, więc po powrocie miałem pojawić się u swojego mechanika na wymianę podkładki na oryginalną. Na prowizorce przejeździłem jednak kilka kolejnych miesięcy a klekotanie stawało się coraz bardziej uciążliwe i nadal słabsza moc w zakresie 1-2 tyś obrotów. Wizyta u mechanika, wymiana podkładki pod wtryskiem i nastała cisza. Delektowałem się normalną, cichą pracą silnika 3-4 miesiące kiedy nagle klekot powrócił. Pojechałem z tym do innego mechanika, który stwierdził, że wtrysk „dalej leje” i zapewniając mnie o swej fachowości wymienił podkładki na wszystkich wtryskach. Tym razem klekot powrócił po 2 tygodniach! Wizyta u mechanika i dowiedziałem się, że podkładki są ok a klekot jest od czego innego i jak chcę to mam postawić auto to on będzie szukał. Bałem się tego szukania i kosztów z tym związanych, więc przejeździłem z klekotaniem kolejnych kilka długich miesięcy. Czytając różne przypadki na forum nabrałem podejrzeń, że kończą się wtryski! Kiedy oswoiłem się z myślą o sporym wydatku, postawiłem auto do mechanika aby znalazł przyczynę klekotu i słabszej mocy na niskich obrotach, sugerując wtryski. Ku mojemu zdziwieniu mechanik orzekł, że trzeba wymienić samoregulatory zaworów, strasząc przy tym, że nie wiadomo czy na tym się skończy i roztaczając wizję, że ze względu na wysokie koszty, być może trzeba zastanowić się nad wymianą całego silnika. Jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o mechanikę, więc trochę się podłamałem ale zleciłem naprawę modląc się aby nic dodatkowego nie wyszło. Mechanik ma podobno opinie drogiego ale dobrego a uważam, że jak już coś robić to dobrze albo w ogóle. W końcu robię dla siebie. Za wymianę popychaczy i rozrządu zapłaciłem prawie 4 tyś zł (w tym 1.800 zł robocizna)!!! C-max-ik po wyjechaniu z warsztatu chodził znowu cichutko ale miałem wrażenie, że z mocą nic się nie zmieniło. Moje rozgoryczenie sięgnęło zenitu, kiedy po przejechaniu 3 tyś km klekot nagle powrócił! Kolejna wizyta u mechanika i słyszę, że najprawdopodobniej ponownie zacierają się popychacze. Fachowiec stwierdził, że widocznie samoregulatory były skutkiem a nie przyczyną i trzeba szybko znaleźć przyczynę i ratować popychacze. Za płukanie silnika (liqui moly), wymianę oleju i wymianę smoka (który był podejrzany jako przyczyna powrotu problemu) zapłaciłem dodatkowe 420 zł! To jednak na niewiele się zdało. Teraz sytuacja wygląda tak, że klekotu nie ma na zimnym silniku a z reguły wraca po rozgrzaniu, choć nie zawsze. I jest chyba trochę mniejszy. Jest jednak jeden plus. Po wymianie smoka mam wrażenie, że po długim czasie samochód złapał ducha ze startu. Mam w związku z tym kilka pytań do znawców tematu:
1) Czy zapchany smok mógł być odpowiedzialny za ponowne zatarcie się popychaczy?
2) Czy smok mógł być też przyczyną zamulenia auta na niskich obrotach?
3) Czy według Was mam prawo żądać od mechanika ponownej naprawy samoregulatorów w ramach gwarancji?
4) Jak jest szansa, że problem nie powróci, ewentualnie co warto przejrzeć aby nie powrócił?
5) Jeśli przyczyną klekotania od początku byłyby popychacze dlaczego doraźnie pomagały wymiany podkładek pod wtryskami (tak to przynajmniej wyglądało)?
Przepraszam za tak długi wywód ale być może jakieś wcześniejsze fakty pomogą komuś w skuteczniejszej diagnozie lub będą przydatne dla innych forumowiczów.
Pozdrawiam.
|