Hmmm, mój samochód nawet popsuć się nie chce książkowo!
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Otóż kiedy klekot po kolejnych naprawach się pojawiał, to pojawiał się nagle i już nie ustępował. Był taki sam na zimnym i ciepłym silniku, najbardziej słyszalny na wolnych obrotach. Brzydki, nieprzyjemny dźwięk, jakby coś w silniku było luźne i miało zaraz się urwać. Być może mógłbym to nawet opisać "jakby kamienie grzechotały w cylindrach"
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.. To według kolegi saloma wskazywałoby na wtryskiwacze! A jednak mój mechanik wskazał na popychacze, podobno podczas ściskania nie stawiały oporu. Natomiast w chwili obecnej (czyli po wymianie popychaczy na nowe, przejechaniu 3.000 km, powrocie klekotu, płukaniu silnika i wymianie smoka) klekot jest taki sam ale nie występuje rano na zimnym silniku. Czasami klekot włącza się powoli po nagrzaniu silnika i nie zanika nawet mimo dłuższych postojów w ciągu dnia. Czasami cały dzień jest cisza, jak np. dzisiaj, mimo przejechania 60 km non stop. Mam wrażenie, że temat nie jest prosty nawet dla mechanika. Jeśli jednak teraz klekoczą popychacze to najważniejsze pytanie brzmi: co się stało, że padły 3.000 km po wymianie?!? Czy winny mógł być nieoczyszczony smok? Czy wpływ na to mogły mieć jakiś inne zużyte elementy silnika lub jakieś niedopatrzenie lub błąd mechanika? Mam za małą wiedzę mechaniczną aby to stwierdzić a mam zamiar negocjować z mechanikiem ponowne rozebranie popychaczy w ramach gwarancji (zwłaszcza, że kasę wziął solidną). Najistotniejsze jest jednak dla mnie to aby problem się nie powtórzył po ewentualnej gwarancyjnej naprawie samoregulatorów. Dziękuję za opinie i pozdrawiam.