Przy rozstaniu sie z krewkim policjantem w tajniackim radiowozie zostałem przez niego pouczony, że nie moge rozpowszechnić filmiku. Sądzę, że raczej bał się faktu wpuszczeniu filmiku do sieci.
Bump:
Cytat:
|
Nie rozumiem więc, o co tyle szumu? Skoro inni policjanci nie doszukali się w nagraniu wykroczenia, to albo go faktycznie nie było, albo mieściło się w granicach normy. Z tymi rękami i wzajemnym myciu, też nie masz racji. Wszystko co trafi do jednostki policji w drodze oficjalnego pisma, czy zawiadomienia, musi zostać zadziennikowane i opatrzone stosowną liczbą dzienną i datą wpływu. Na takie pismo komenda musi odpowiedzieć w ustawowym terminie. Możliwe jest jedynie "olanie" ustnego zgłoszenia, bo nie zostają po nim namacalne ślady.
|
Caly temat założyłem wlasnie dlatego by się upewnić.
Bump:
Cytat:
|
Policjanci są funkcjonariuszami państwowymi i spokojnie nawet bez ich zgody można upubliczniać. Tym bardziej jeżeli daja przykłady złego zachowania.
Mało tego typu filmów ?
|
Niby nie można, bo to auto było nieoznakowane. Ale np. we wrześniu br na łamach Gazety Wrocławskiej pojawił się artykuł, w którym uwidoczniono film z wyczynami oławskich policjantów (marka, model i numer rejestracyjny auta był widoczny). I ten filmik dalej jest w sieci...