Cytat:
|
Wyjeżdżał na drogę główną skręcając w prawo. Za skrzyżowaniem znajdowało się przejście dla pieszych na którym akurat ktoś przechodził ,więc się zatrzymał. Uderzył go ktoś z tyłu akurat z kamerką. Znajomy dostał mandat za wymuszenie ,którego nie było. Od skrzyżowania do pasów było ok 20 metrów. Osobą, która w niego uderzyła była osoba była żona jakiejś szychy z sądownictwa. Kumpel ma nagrania z kamer przemysłowych itd.
|
Zawsze powtarzam, że nie ma obowiązku przyjęcia mandatu, tym bardziej jeśli nie poczuwam się do winy, lub mam pewność co do braku swojej winy. Policja kieruje wtedy sprawę do sądu i tam można dowodzić swojej niewinności. Mało tego, zwykle do rozprawy mamy czas (nawet kilka miesięcy) na przygotowanie swojej linii obrony i dokształcenie się w literze prawa (zwłaszcza w dotyczących nas przepisach), tym samym na rozprawie mam szansę nie tylko oczyścić się z zarzutów i wskazać właściwego winnego, ale nawet wykazać brak profesjonalizmu, czy tendencyjność działań policjantów.
Przytoczony przez ciebie przypadek jest istotnie trudny, bowiem wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim poruszającym się drogą z pierwszeństwem, a przy tym musi to zrobić w sposób bezpieczny i nie zmuszający innych uczestników ruchu do zmiany pasa, bądź hamowania. Powinien także przewidzieć, że na znajdującym się 20 m za skrzyżowaniem przejściu, w każdej chwili może pojawić się pieszy, któremu także będzie musiał ustąpić. Gdyby jednak ten pieszy potwierdził, że to kierujący drugim pojazdem miał wystarczająco dużo miejsca i czasu na podjęcie jakiegokolwiek manewru, ale z niewiadomych przyczyn go nie podjął, to mielibyśmy innego winnego. To samo tyczy skierowania sprawy do sądu, gdzie pozornie przemawiające przeciwko nam nagranie rejestratora jazdy, mogło by w istocie zaszkodzić jego posiadaczowi, gdyż analiza czasowo-przestrzenna mogła by wykazać, że "kierujący pojazdem miał wystarczająco dużo miejsca i czasu na podjęcie jakiegokolwiek manewru, ale z niewiadomych przyczyn go nie podjął", a to świadczy o niezachowaniu ostrożności i braku należytej obserwacji drogi.