Odp: Bezpieczeństwo bierne C-max 2008 - dowód empiryczny... (niestety...)
Ja z prędkością ok 80 km/h wpadłem na drzewo. Seicento, wyleciałem z zakrętu, to było na mazi po burzy. Szczęście w nieszczęściu, że krawędzią prawego światła przedniego zahaczyłem, ale i tak auta nie było...
Też nie pamiętam momentu uderzenia...
Po miesiącu ledwo mogłem sięgać po pas by go zapiąć, więc życzę teraz szybkiego powrotu do zdrowia.
I z rok miałem awersje do świateł stopu przede mną, bo wtedy gościu wyhamował, ja zaś na mokrym wpadłem w poślizg...
|